top of page

Nie musisz być fit, by cieszyć się życiem...

Opowiem Wam historie dawne....prehistoryczne niemalże....ale jakże aktualne. Była sobie mała dziewczynka ....taka okrągła , uśmiechnięta, ale ostra jak brzytwa.....

Usiadła tu i teraz z promiennymi ognikami w oczach. Oh, kiedy to było -pomyslała z rozmarzeniem o tych czasach, kiedy popierdalała w krótkich spodenkach i t-shircie rozwalając głowy chłopakom i raniąc kolana o murki, po których wchodziła na boisko szkolne, żeby pograć w "kutego".

To były dobre czasy. Czasy zabaw, gry w karty i czasy ukochanej podstawówki.

Poprawiła się w fotelu, krótka sukienka odsłoniła opalone nogi i pozwoliła na odrobinę samozadowolenia.

Ona wiedziała, że samozadowolenie jest jej największym darem. Darem, który otrzymała dużo za późno. Jeszcze wczoraj bała się żyć. Za krótkie sukienki, za grube nogi, za górami i lasami.....przysłaniały jej uśmiech i spojrzenie doganiały szybciej niż smutek duszy. Ten smutek, ta pogoń za doskonałością, ta irracjonalną potrzebą bycia fit wbrew sobie, duszy i wbrew miłości własnej. Ta pogoń była jej obsesją, jej przekleństwem. Wszystko wychodziło ...wszystko nosiło ją w przestrzeni raju ....wszystko ...oprócz tego pieprzonego fit. Obsesyjnie biegała....ćwiczyła ...nie jadła ....obsesyjnie łapała ulotne chwile wzruszeń nad kolejną butelka wody. Studia na 5, kilka fakultetów, firma, pieniądze, wyjazdy ....wszystko to było .... Ale przecież płakała nad fotografią....nie jeździła kolejką w wesołym miasteczku , żeby nie wyglądać śmiesznie..... I nie odważyła się nigdy jeść przy kimś. Jedzenie bywało zakazaną formą przyjemności.

Jej czarny kot patrzył na nią że zdziwieniem, jakby chciał powiedzieć : serio ? Serio tak Ci waliło na łeb ???

Ehhh tak i jeszcze bardziej .....mały. Nie patrz na mnie tak krytycznie - roześmiała się rozkosznie. Leniwie chwyciła za czerwony kieliszek wypełniony musującym winem.

Próbowała sobie przypomnieć kiedy się zmieniła.... Kiedy odrzuciła racjonalny porządek świata.....kiedy złapała wiatr w żagle? Pamięć płatała figle i dziś nie była w stanie sobie przypomnieć .... To jakby dzieliła jej życie wielka gruba kreska.

Chwyciła za zdjęcie .... Ej mała....wyluzuj . Nikt i nic nie ma prawa oceniać Cię ...nikt kto nie posiada Twojej karty życia nie wejdzie w Twoje buty. Życie jest dużo fajniejsze, kiedy pijesz , jesz, tańczysz, jesteś gruba, chuda, mała, duża...bo wtedy jesteś sobą. Bądź szczęśliwie sobą, tą niepowtarzalną, słodką, śliczną, kochaną ..... Tą jedyną.

Ej..... Ty na fotce ....kimkolwiek jesteś ......Ty w liceum,technikum czy zawodówce.... To Ty. Ta prawdziwa. Nie blokuj się. Bierz życie garściami. I śpiewaj na ostatnich falach oceanu, przemierzając jego przestrzeń we własnym tempie i rytmie.

Albo wiesz co ??? Daj rękę....pójdziemy razem ....pobiegniemy z otwartymi ustami zachlystujac się radością z tego nieskończenie doskonałego niedoskonale świata


 
 
 

Komentarze


bottom of page