top of page

Jak poradzić sobie z rozwodem?


To nie jest dla mnie łatwy post, ale coraz częściej pytacie mnie w wiadomości prywatnej : Kaśka jak Ty sobie poradziłaś z rozwodem ? Jak Ty sobie poradziłaś, bo mnie zawala się świat ? Pytają o dziwo i mężczyźni i kobiety.

Jak sobie poradziłam ? Nie poradziłam sobie ... Zapadłam się gwałtownie w dół tak głęboki, że widziałam tylko ciemność. Strach łapał mnie za gardło ...strach, że finansowo sobie nie poradzę, że dzieci mnie zostawią, że koneksje mojego ( kto zna ten wie ) męża mnie zniszczą. Ale najbardziej bałam się, że nigdy nie przestanę go kochać. Wszytko było czarne, przerażające....ból potęgował fakt, że najlepsza przyjaciółka okazała się przyczyną rozpadu małżeństwa .... Gdzieś w oddali żal, iż całe życie pracowałam na męża sukces. Prowadziłam firmę, pracowałam na dwóch etatach. Organizowałam uroczystości, ogarniałam rodzinę. I nagle zostałam z niczym. Jednego czego chciałam to żeby nic się nie zmieniło ... zamęczona psychicznie... zdradzana ..chciałam żeby nic się nie zmieniło ....żebym była bezpieczna ... Depresja zaczęła władać moim życiem ... Nie chciałam żyć ...a drzewo było o pół metra od mojego pędzącego auta. Włosy czarne jak heban ...10 lat starsza ...30 kg cięższa ... Czujecie to prawda ??? Czujecie to samo przecież.

Dziś mogę jednak złapać Was za rękę i powiedzieć : hej człowieku, wiem co czujesz ..... Pomogę Ci ....to minie..... Złożyłam ja pozew ...wynajęłam adwokata.

Po pierwsze ....odpowiedz sobie na pytanie czy luksus materialny czy psychiczny jest ważniejszy ...bo jeśli po rozwodzie chcesz utrzymać status majątkowy jak w trakcie małżeństwa to może być trudne, acz nie niemożliwe. Może być tak, że będziesz musiał /ła trochę więcej pracować ....może być tak, że wynajmiesz malutkie mieszkanie zamiast dużego ...wszytko zależy od możliwości i potrzeb. Jedno jest pewne: finansowo dasz radę. Znam przypadek mężczyzny, który znacznie polepszył swoją sytuację.... choć bał się bardzo, że nie utrzyma się i dziecko.

Zmień miejsce zamieszkania .... Pomaga. Z dala od tej afery ...z dala od nich ...od spojrzeń ....odetchnęłam. Wynająć mieszkanie lub pokój można wszędzie. Na początek wszytko będzie ok.

Spróbuj odrzucić wstyd ....to już nie jest wstyd ...ludzie a szczególnie dzieci i przyjaciele pomogą. Spróbuj nie być sam/ sama.

Idź do lekarza ...weź L4 jeśli musisz przepłakać kilka dni .... weź tabletki ...nie wstydź się ...to lepsze niż uczucie sznura na szyi. Jeśli będzie Ci łatwiej nie musisz nikomu mówić o tym. Ale może Ci pomoc tylko lekarz.

Masz dzieci ? Daj do przedszkola ....do szkoły ...do świetlicy .... Poradzisz sobie....zobaczysz a dzieciaki nic nie stracą ( oczywiście nie mówię o psychicznym urazie po rozwodzie rodziców ) na to drugie możesz poradzić tylko wtedy gdy poukladasz relacje dzieci z druga strona ....nie nastawiaj dzieci przeciwko ...to nadal ich rodzic.

Zapusc się w naturę, jedz nad jezioro, wycisz się ...szukaj przyjemności wokół siebie. Muzyka, rower, a może joga ? Tak wiem na razie nie masz sił.....one przyjdą z czasem ...z czasem złapiecie wiatr w żagle i naprawicie siebie. Wiem co mówię ... Nigdy nie byłam bardziej szczęśliwa niż teraz ...nigdy nie miałam szans rozkwitnąć jak teraz.

Miłość....hmmmmm. To chyba najbardziej skomplikowana sprawa .... Jedno jest pewne .... Nowy partner czy partnerka nie są substytutem i nie są lekiem na ból rozwodowy. To tak nie działa .... Kolejność musi być odwrotna. Najpierw napraw siebie ..daj sobie czas ...odpocznij po walce ...ułóż swoje życie ....pomalutku ....krok po kroku .... I wtedy pojawi się ktoś kto zakręci Waszym światem .... I jeszcze jedno....nie wstydź się, że nie wyszło z mężem/żoną ..nie wstydź się, że po rozwodzie dwóch...trzech partnerów nie sprawdziło się ...pamiętaj, kiedy miałeś /miałaś 17 lat szukałeś i nie wszystkie związki kończyły się przecież ślubem ...trzeba było się kilka razy sparzyć zanim się znalazła ta jedna/ jeden. Teraz jest dokładnie tak samo ....

Poczekaj .... Dasz radę.....nie siedź w czymś co Cię dołuje, zabija, niszczy. Jeśli czujesz że jest źle ...nie bój się ....Dasz radę ...

Po kilku latach będziesz miał/miała skrzydła do nieba ...będziesz fruwać nad światem ...uśmiechnięta /uśmiechnięty....będziesz tańczyć na pograniczu dwóch światów...będziesz tańczyc na boso na ulicy ......

Aż w końcu usłyszysz : hej mała ...dasz się w końcu porwać na ten koniec świata?


I jeszcze jedno : Przyjdź pogadamy ......

 
 
 

Komentarze


bottom of page